A A A

ZDJĘCIA OSÓB

Teraz, kiedy już poznaliśmy wszystkie czynniki wpływające na zdjęcia i ich rolę w powstawaniu obrazu fotograficznego, możemy dokonać przeglądu zasadniczych tematów zdjęć, robiąc przy tym zarówno fachowe, jak i praktyczne uwagi. Zaczynamy od fotografii osób na wolnym powietrzu. Tak się normalnie dzieje, że nowy właściciel aparatu pędzi przede wszys­tkim obfotografować wszystkich swoich bliskich. Jak dotąd-nie ma na to rady. Zaglądając do każdego laboratorium robót amatorskich prze­konamy się rychło, że gros zdjęć miało za cel osobę lub grupę osób. Skoro tak jest, trzeba podać rękę autorom tych zdjęć. Zdjęcie pojedynczej osoby jest zadaniem łatwiejszym, gdyż stosunkowo łatwo możemy ustawiać modela i baczniej kontrolo­wać pozostałe elementy zdjęcia. Przy zdjęciach grupowych jesteś­my już skrępowani tak układem tych grup, jak i ich działalnością. Człowiek jako taki jest tematem specyficznym: figura ludzka, pomijając różnice indywidualne, ma pewne stałe i dobrze znane proporcje, np. czoła do podbródka lub stopy do twarzy. Jeśli pro­porcje te zlekceważymy, natychmiast rzuci się nam w oczy nie­zgodny z rzeczywistością obraz, nawet jeśli osoba sfotografowana nie jest nam osobiście znana. Wynika stąd żelazna zasada: najmniejsze oddalenie od modela pojedynczego 1,5 m najmniejsze oddalenie od grupy 3 m Zasada powyższa obowiązuje niezależnie od ogniskowej obiektywu, formatu aparatu itd. (przy bliskich dystansach strzec się paralaksy i wszelkiego rodzaju przerysowań). Naj skrupulatniej przestrzegać tego należy w przypadkach osób siedzących lub leżących, tzn. wtedy, gdy poszczególne części ciała modela znajdują się w bardzo różnym oddaleniu od obiekty­wu. W przeciwnym razie otrzymamy np. stopę modela dwukrot­nie większą (bo bliżej obiektywu) niż cała twarz. Również błędem, jeśli zamierzamy zrobić komuś portret, jest nadmierne zbliżanie się do modela, aby głowa zajęła na negatywie najwięcej miejsca. Taka wielka głowa zemści się na nas ogrom­nym, kartoflowatym nosem (bo za blisko obiektywu) i maleńkimi, niepozornymi uszkami. To nie byle co, taki okropny nochal w miłej skądinąd twarzy­czce. Zatem zwracajmy baczną uwagę na głowę. O ile osoby foto­grafowane chętnie wybaczą jakieś niewielkie przerysowanie po­staci, o tyle oddanie w sposób niekorzystny rysunku twarzy bę­dzie na pewno kamieniem obrazy. Twarz klasycznie piękna, twarz doskonała, będzie teoretycz­nie równie doskonała bez względu na punkt, z którego ją ogląda­my. Jesteśmy jednak dalecy od doskonałości. Toteż każda twarz ma pewien, jeden tylko, najkorzystniejszy punkt widzenia. Nie wszyscy zdajemy sobie jasno sprawę z tego, że tak jest, ani z tego, jaki to punkt. Ogólne ramowe prawidło brzmi tak: ujęcie z przodu (en face) pokazuje kształt twarzy (pociągły, owalny, okrągły), ujęcie z profilu zaś - kształt czaszki. Bardzo przyjemne i niebanalne jest ujęcie pośrednie (en trois ąuarts) między ujęciem frontalnym a profilem. Jeśli nie skąpimy zbytnio błony - warto zrobić trzy takie zdjęcia, by móc wybrać najkorzystniejsze. Osobom np. o długim, haczykowatym nosie nie można robić profilów, które dobrze wychodzą u osób o nosie małym. Nadto kilka jeszcze praktycznych wskazówek dotyczących głowy. Ostrość nastawiamy zawsze na oczy. Włosy blond zostaną oddane jasno przez filtr żółty, a zwłaszcza wtedy, gdy jako tła użyjemy ciemnej płaszczyzny. Skóra ładnie opalona wyjdzie cie­mniej przez filtr niebieski; w każdym razie filtr żółty działa rozja-śniająco. Zmarszczki i piegi najłatwiej usunąć za pomocą nasadki zmiękczającej przy niezbyt kontrastowym oświetleniu. Wargi przed zdjęciem dobrze jest zwilżyć, co spowoduje refleksy świet­lne. Piegi osłabimy stosując filtr pomarańczowy. Przechodząc od głowy do całości postaci trzeba podkreślić wartość odrobiny reżyserii. Nie ma nic potworniejszego jak wyprostowana na baczność osoba, spoglądająca boleśnie prosto w obiektyw. Tak nikt nigdy w rzeczywistości nie wygląda, zatem i zdjęcie takie musi być ocenione jako bezmyślne i głupie. Foto­grafować na baczność można żołnierza na warcie, bo wtedy tak on właśnie wygląda. Natomiast panna Zosia nigdy na warcie nie stoi i daleko lepiej będzie, jeśli pozwoli zrobić sobie zdjęcie w jakiejś codzienniejszej, zwyklejszej pozie. Nie strońmy od zdj ęć w ruchu - te na pewno nie będą razić wyna­turzeniem, ale unikajmy innej ostateczności: zdjęć pozowanych nie „na baczność", a w wymyślnych, pretensjonalnych i efektownych pozach, z dramatycznym wymachiwaniem rękami, bohaterskim za­dzieraniem głowy itp. Zwłaszcza ręce są nieraz męczącym proble­mem, gdyż nie wszyscy ludzie wiedzą, co z nimi począć. Najnaturalniej widzieć będziemy otoczenie, gdy aparat znaj­dzie się na wysokości oczu. Perspektywa brzuszna nie podkreśla dostatecznie głowy jako akcentu najsilniejszego. Jeśli jednak nogi mają stać się ważnym elementem zdjęcia, np. gdy fotografujemy Miss Polonię w kostiumie kąpielowym, to obrać należy punkt wi­dzenia jak najniższy, który nogi wydłuża, jak już o tym pisaliśmy przy zagadnieniach perspektywy. Grupa tym się tematycznie różni od zdjęcia osoby pojedynczej, że z jej pojęciem wiąże się zazwyczaj jakaś akcja. Nie mówię już o tak oczywistych przykładach, jak grupa szachistów lub grupa kosiarzy, ale nawet najzwyklejsza grupa idących na wycieczkę każe domyślać się między nimi wesołej rozmowy i wspólnego celu wędrówki. Dlatego postacie w grupie nie są na ogół tak starannie wystudiowane, gdyż sporo uwagi poświęcamy temu, co dana gru­pa robi (i to także interesować będzie naj żywiej widza). Stąd w grupowym zdjęciu może się zdarzyć, że czyjś haczykowaty nos wyjdzie akurat z boku. Natomiast tym pedantyczniej trzeba teraz pilnować logiczne­go i naturalnego układu zdjęcia. Pojedynczej osobie może się cza­sem przytrafić - w zamyśleniu - że stanie nagłe na baczność. Ale .jeśh obok siebie dwie osoby - i to płci odmiennej;- stoją, jak ska­mieniałe w postawie zasadniczej, patrząe tępowK>biektyw, to coś fu nie jest w porządkyr Zdjęcia grupowe - to życie. Jeśli źyPie sfałszować, wyjdzie nam właśnie kilka bez sensu obok siebie postawionych osób-nic więcej. Jest to oczywiście konieczne przy bardzo dużej liczbie osób. Grupek podobnych unikajmy jak ognia i traktujmy jedynie jako zło konieczne. Uwagi techniczne: przy zdjęciach grupowych pamiętać trzeba o dostatecznej głębi ostrości, gdyż zwykle nie wszystkie osoby w takiej grupie są jednakowo oddalone. Jeśli głowy są na jednym poziomie i mogą się wzajemnie zasłaniać, należałoby dla aparatu zdobyć jakiś wysoki punkt i stosować perspektywę ptasią. W kompozycji unikać należy symetrii i nierównomiernego oświetlenia poszczególnych osób (jedne w słońcu, inne w cieniu). Natomiast bardzo ciekawe efekty uzyskujemy, budując obraz wyraźnie w głąb: niech jedni członkowie grupy będą tak blisko, że ich twarze zajmą 2/3 powierzchni zdjęcia, gdy innych widać bę­dzie z daleka, za to od stóp do głów.